Tak, papugi w Polsce na wolności to nie tylko pojedynczy przypadek ucieczki z hodowli. Aleksandretta obrożna (Psittacula krameri) została zaobserwowana w wielu częściach kraju, a w Nysie i Świętochłowicach potwierdzono jej lęgi. Oznacza to, że ten egzotyczny dla polskiego krajobrazu ptak potrafi przeżyć zimę i rozmnażać się w naszym środowisku.
Jaka papuga lęgnie się w Polsce?
Chodzi o aleksandrettę obrożną, gatunek pochodzący z południowej Azji i części Afryki subsaharyjskiej. Jej naturalny zasięg obejmuje między innymi Indie, Pakistan, Bangladesz, Sri Lankę oraz Nepal. Zielone upierzenie, czerwony dziób i charakterystyczna obroża sprawiają, że ptaka łatwo rozpoznać podczas obserwacji w parku albo na miejskim skwerze.
Pojedyncze aleksandretty widywano w Polsce już wcześniej. Sama obserwacja nie oznacza jednak, że gatunek zadomowił się na danym terenie. Za ważny dowód uznaje się dopiero rozmnażanie. Pierwszy potwierdzony lęg w Polsce odnotowano w 2018 roku w Nysie. Kolejny udokumentowano w Świętochłowicach. W obu przypadkach chodziło o ptaki żyjące poza kontrolą człowieka.
W innych miejscowościach, między innymi w Helu, Kielcach, Krakowie i Dąbrowie Górniczej, obserwowano najpewniej pojedynczych uciekinierów lub krótkotrwale przebywające grupy. Nie każda taka obserwacja świadczy więc o istnieniu lokalnej populacji lęgowej.
Skąd wzięły się papugi w Polsce?
Większość aleksandrett spotykanych w naszym kraju prawdopodobnie pochodzi z prywatnych hodowli i sklepów zoologicznych. Część ptaków mogła uciec z niewoli, a niektóre mogły zostać celowo wypuszczone. Rozproszone obserwacje z różnych regionów Polski pasują do takiego scenariusza bardziej niż do jednej, naturalnej fali migracyjnej.
Ucieczka nie wystarczyłaby jednak do powstania populacji. Ptak musi znaleźć pokarm, schronienie i partnera, a następnie przetrwać kolejne zimy. Aleksandretta obrożna jest bardziej odporna na chłód, niż sugerowałoby jej tropikalne pochodzenie. Jej sukces ułatwiają między innymi:
- Łagodniejsze zimy – krótsze okresy silnego mrozu zmniejszają ryzyko śmierci z wychłodzenia i niedoboru pokarmu.
- Dostępność karmników – w miastach papugi mogą korzystać z miejsc dokarmiania, choć nie oznacza to, że należy specjalnie je przyciągać.
- Elastyczność pokarmowa – jedzą nasiona, owoce, pąki, kwiaty i orzechy, a w środowisku miejskim mogą wykorzystywać także resztki żywności.
- Obecność dziuplastych drzew – parki i stare aleje zapewniają miejsca, w których można założyć gniazdo.
Nie należy przy tym zakładać, że każda zima jest dla nich bezpieczna. Silny mróz i długotrwały brak pożywienia nadal mogą ograniczać liczebność tych ptaków. Zmiany klimatu zwiększają jednak szansę na przeżycie i dalsze rozmnażanie w Polsce.
Dlaczego aleksandretta obrożna jest gatunkiem inwazyjnym?
Określenie „gatunek inwazyjny” nie odnosi się do wyglądu ptaka, lecz do jego pochodzenia i wpływu na miejscowy ekosystem. Gatunek obcy staje się problemem wtedy, gdy utrzymuje się bez bezpośredniej pomocy człowieka, rozmnaża i konkuruje z rodzimymi organizmami o zasoby.
Najpoważniejsza rywalizacja dotyczy miejsc lęgowych. Aleksandretty wykorzystują dziuple, czyli te same schronienia, z których korzystają między innymi dzięcioły, szpaki, kowaliki i muchołówki. Dziuple powstają powoli, a ich liczba w miejskich parkach oraz starszych lasach jest ograniczona. Silniejszy i bardziej agresywny konkurent może zająć taką przestrzeń, zanim zrobi to rodzimy ptak.
W praktyce zagrożenia dla rodzimej awifauny mogą obejmować:
- Zajmowanie dziupli – papugi mogą wykorzystywać gotowe miejsca lęgowe przygotowane wcześniej przez dzięcioły.
- Wypieranie innych gatunków – po zajęciu dziupli bronią jej przed ptakami o mniejszych rozmiarach i słabszym zachowaniu terytorialnym.
- Rywalizację o pokarm – przy karmnikach oraz w parkach konkurują z rodzimymi ptakami o nasiona, owoce i inne dostępne źródła pożywienia.
- Presję na miejskie siedliska – duże skupiska papug mogą zmieniać sposób korzystania z tych samych przestrzeni przez inne ptaki.
Skala tego wpływu w Polsce nie jest jeszcze tak dobrze widoczna jak w części zachodniej Europy. Nie oznacza to jednak, że można ją z góry uznać za niegroźną. Obecna populacja jest niewielka, a dokładne oszacowanie liczby osobników pozostaje trudne. Pojedyncze uciekinierki należy więc odróżnić od trwałej populacji, ale potwierdzone lęgi pokazują, że proces zadomawiania już się rozpoczął.
Atrakcyjny wygląd aleksandretty nie zmienia jej roli ekologicznej. Dla rodzimego ptaka zajęta dziupla oznacza brak miejsca do rozrodu, niezależnie od tego, czy konkurentem jest papuga, czy inny gatunek.
Co może wydarzyć się w przyszłości?
Łagodniejsze zimy i ocieplanie klimatu mogą sprzyjać dalszemu rozprzestrzenianiu się aleksandrett obrożnych na północ i wschód Europy. W Polsce należy liczyć się z częstszymi obserwacjami, szczególnie w miastach południowej części kraju, gdzie już potwierdzono lęgi.
Nie oznacza to, że papugi szybko pojawią się wszędzie ani że ich liczebność będzie stale rosła. Tempo ekspansji zależy od zim, dostępności pokarmu, liczby dziuplastych drzew i możliwości znalezienia partnerów. Każdy kolejny potwierdzony lęg będzie jednak sygnałem, że gatunek coraz trwalej włącza się w polski krajobraz, jednocześnie zwiększając presję na rodzime ptaki.
Dlatego papugi w Polsce na wolności są jednocześnie ciekawostką przyrodniczą i sygnałem zmian zachodzących w ekosystemie. Można je obserwować, ale nie warto celowo dokarmiać ani wypuszczać kolejnych osobników. O ich znaczeniu nie decyduje egzotyczny wygląd, tylko wpływ na gatunki, które od dawna zajmują polskie dziuple i żerowiska.