• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Fotoopowieści arrow Rycyk - obrońca i napastnik
 

Sonda

Sprzętu jakiej marki używasz najczęściej?


 

Jak archiwizujesz zdjęcia?


 

Rycyk - obrońca i napastnik Email
Autor: Tomasz Kłosowski   
Tomasz Kłosowski
zobacz powiększenie w galerii
Rycyk© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Dobrze, że rozłożyłem tę budkę już wczoraj. Dziś, obarczony plecakiem z przyciężkim a drogocennym sprzętem (aparat plus teleobiektyw 500 mm), 5 kg ważącym statywem i stołkiem, nie przedarłbym się, mając jeszcze namiot na grzbiecie, przez mokradło broniące dostępu do suchej, lądowej wysepki, na której brzegu zamierzam się zaszyć. Rośnie tam krzak, do którego się wraz ze swoim łaciatym ukryciem przytulę. Teraz, krok po kroku - chlup, chlup, chlup – brnę przez tę bagienną zupę, która pozwala się wyżywić wielu gatunkom ptaków błotnych, bo obfituje w drobne bezkręgowce. Tymi ptakami będą przede wszystkim przedstawiciele siewkowatych, popularnie -siewkusy. Wkrótce na tym skrawku lądu, do którego z mozołem zmierzam, gromadnie założą swe naziemne gniazda. Wtedy nie będę ich tu niepokoił. Ale teraz, posiliwszy się czymś z owej tak dla mnie dokuczliwej zupy, powinny wylegać na ląd przede mną jak na arenę,
zobacz powiększenie w galerii
Czajka© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
tu zawzięcie tokować i oddawać się aktom miłosnym. A ja, udając krzak, będę to fotografował.

Wreszcie, z najwyższą ulgą nurkuję w zielonkawy półmrok rozstawionego namiotu. Dopiero brzask, ptaki muszą się najeść, dopiero potem tu zajrzą. Trzeba siedzieć i czekać. Bo tak naprawdę to zdjęcia ptaków musimy sobie wysiedzieć, tak jak ptaki wysiadują jaja i pisklęta. Zaś siedzenie – to w ogóle najważniejsza czynność (raczej... bezczynność!) fotografa ptaków, a służąca temu część ciała jest chyba dla nas częścią najważniejszą. No, w każdym razie pierwszą po oczach...

Po dobrej godzinie zauważam kątem oka, że w pobliżu mojej czatowni wylądowała czajka. Dość krótkie nogi całkiem kryją się w trawach i ptak wygląda przy tym, jak łódka płynąca wśród trawiastej „toni”.
zobacz powiększenie w galerii
Czajka© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Mam ją prawie na wyciągnięcie ręki i dopiero teraz mogę podziwiać subtelne barwy jej niby to czarnych piór, stanowiących pokrywy skrzydeł. Mienią się w słońcu wszystkimi kolorami tęczy. U samca są jeszcze bardziej wyraziste. Móc je oglądać z tak bliska – to już i tak wystarczająca nagroda za trud przedzierania się przez bagna i przesiadywania w ciasnocie.

Ale moja czajka podejrzanie kręci się wokół namiotu, udaje, że szuka pożywienia, ale w jej ruchach jest coś nienaturalnego i sztywnego. Po kilkunastu minutach rzecz się wyjaśnia. Ptak kocimi ruchami podchodzi do kępy traw, pochyla się, chwilę mości i... znika. Czyli – usiadł na gnieździe! A ja, taskając wczoraj namiot, a dzisiaj sprzęt musiałem przejść metr – dwa metry od niego i tylko cudem nie rozdeptałem! Głupio
zobacz powiększenie w galerii
Rycyk© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
mi, że się tu wpakowałem, gdy ptaki już zaczęły wysiadywać...

Gdzieś po kolejnej godzinie w powietrzu wszczął się ptasi harmider. Moja czajka śmignęła z gniazda. Wszystkie ptaki – czajki, brodźce, coraz mocniej hałasujące rycyki – coś z powietrza zaczęły atakować. To samotny żuraw usiadł na mokradle. Nie pogardzi on znalezionym na łące jajem czy pisklęciem, dlatego jest przedmiotem takiej nienawiści jej mieszkańców. Choć wielokrotnie większy od czajki czy rycyka, musi w końcu ustąpić przed nacierającą ptasią eskadrą i odlatuje na sąsiednią łąkę, gdzie będzie zapewne przyjęty równie niegościnnie.

Alarm mija. Ptaki lądują na łące. Kątem oka widzę, że i moja czajka sposobi się do lądowania w swoim gnieździe. Dziwne, bo nigdy nie robi tego na skrzydłach, tylko podchodzi na piechotę. Ale coś dziwna, jakby przyduża ta czajka... Ach nie, to nie ona, to
zobacz powiększenie w galerii
Czajka© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
błotniak łąkowy, drapieżca wyspecjalizowany w wykradaniu jaj i piskląt zamieszkujących tu ptaków. Jak pocisk spadł wprost na czajczą kolebkę lęgową. Zacząłem zdejmować aparat ze statywu, by przestawić go do okienka, z którego będę miał dobry widok na łupieżcę. Nim to jednak zdążyłem zrobić, z furią napadło nań kilka długodziobych rycyków, wykrzykujących swoje bojowe okrzyki. Błotniak zerwał się jak oparzony, nie naruszając czajczego skarbu. Czajka zaś, widząc co się święci, raz dwa wróciła do ocalonego gniazda. Rycyki pomknęły za intruzem. Ale jeden pozostał...

Zaczął wędrować po łące, coraz bardziej zbliżając się do mojego ukrycia. Zabawnie wyglądał na swoich długich, jakby drucianych nogach, z dziobem przypominającym ostruganą marchewkę wetkniętą w drugą nieostruganą marchewkę, czyli brunatną szyję. Rzadki to już przedstawiciel ornitofauny, ginący wobec osuszania jego siedlisk. Co chwilę ptak kurczy szyję i wydaje piskliwy, a zarazem skrzekliwy dźwięk.
zobacz powiększenie w galerii
Rycyki© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Znam go dobrze. To objaw najwyższego niepokoju. Czyżby i on miał już tu, w pobliżu, gniazdo ze zniesieniem? Rycyk i czajka, a często jeszcze krwawodziób, bekas i samica bataliona chętnie gnieżdżą się obok siebie, bo wtedy mniejsze ptaki korzystają z hałaśliwej i agresywnej ochrony większych i silniejszych, a przede wszystkim rycyków.

Mój rycyk tymczasem drepce coraz bliżej, coraz bardziej jękliwe są jego okrzyki. Zaczyna mnie dręczyć myśl, że może rozbijając się tutaj zdeptałem niechcący rycykowy lęg. Jaja tych ptaków, jak i innych siewkowych, mają tak doskonałe ubarwienie maskujące, ze można ich nie zobaczyć patrząc na nie. W pewnym momencie rycyk zanadto zbliżył się do wysiadującej czajki i ta zaciekle go zaatakowała, przepędzając ze swego „podwórka”. To ci dopiero zapłata za uratowanie lęgu przed niedawnym napastnikiem!

zobacz powiększenie w galerii
Rycyk© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
zobacz powiększenie w galerii
Rycyk© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy


























Po jakimś czasie, dręczony niepokojem, zdecydowałem się przerwać obserwacje. Zwinąwszy namiot, począłem uważnie lustrować trawę wokół. Bez trudu odnalazłem gniazdo
zobacz powiększenie w galerii
Gniazdo rycyków© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
czajki, która oczywiście odleciała, gdy wychodziłem z ukrycia, a teraz krążyła wokół, zawodząc. A rycyk… Długo, długo wpatrywałem się w ziemię, wkrótce znałem tu już każdy kwiatek, każdy listek... Nagle – o zgrozo! Oto widzę jedno zielonkawe jajo pół metra obok miejsca, gdzie był jeden z narożników namiotu. Ptaki siewkowe, w tym rycyki, składają cztery jaja, co dzień po jednym, a zasiadają dopiero na pełnym zniesieniu. Pierwsze złożone jajka leżą opuszczone i czekają. Mój rycyk zbliżał się, by właśnie do tego pierwszego dołożyć drugie. Co zresztą wkrótce zrobił, jak się przekonałem, kontrolując z niepokojem lęg następnego dnia. Ale było mi nieswojo. Jak w gruncie rzeczy łatwo zrobić ptakom szkodę...
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif