• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Konkursy arrow Konkurs: Jak fotografować kruki
 
Konkurs: Jak fotografować kruki Email
Autor: Zbigniew Maćko   

Zbigniew Maćko Kontynuując cykl artykułów w konkursie „Jak fotografować...” chciałbym bliżej przedstawić Państwu sylwetkę Kruka (Corvus corax).
zobacz powiększenie w galerii
Kruki - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/100s, f/4.5, ISO 800
Jest to ptak o mitycznej niemal symbolice. Już w dawnej Babilonii postrzegano go jako strażnika wszelkich tajemnic, z kolei w mitologii wiązano go z Apollinem, miał być jego ulubionym sługą i posłańcem. Wysłany z arki po potopie więcej nie powrócił, a zatem okazał się ptakiem "niewiernym", stając się z kolei w chrześcijaństwie symbolem "bezbożności". W średniowieczu uważany był za synonim ciemności i zła, miał dzierżyć najskrytsze tajemnice czarownic, oznajmiał chorobę, śmierć i opętanie. Jak wnioskowano, żywił się „padłem”, a zatem nie mógł być ptakiem czystym, zwiastującym miłość, szczęście i urodzaj.

Dziś na kruka spoglądamy już bardziej przyjaznym okiem, w żaden sposób nie umniejszając mu sprytu, inteligencji i iście „szatańskiej” ostrożności jaka cechuje tego czarnego spryciarza. Jest zaliczany do jednego z największych ptaków śpiewających na świecie, wielkością zbliżony do myszołowa, o pięknym, opalizująco-czarnym upierzeniu. Ten długowieczny ptak, dożywający w niewoli nawet do 50 lat, jest często mylony z innymi przedstawicielami tej rodziny m.in. z gawronem, czarnowronem, a nawet i kawką. Biotop kruka to duże kompleksy leśne, ale również i większe zadrzewienia śródpolne. Jesienią i zimą można go spotkać w dużych stadach żerujących na polach czy wysypiskach śmieci. Za to rzadziej widywany jest w mieście, a jeśli już, to raczej na jego obrzeżach, chociaż w tym zakresie tendencja ostatnimi czasy jest wyraźnie wzrostowa wraz ze zwiększającą się populacją tych ptaków. Kruk jest niemal wszystkożerny, dobrze wyszukuje wszelakiego rodzaju pokarm, od nasion poczynając, na odpadach komunalnych kończąc. Ale też z dobrym skutkiem poluje, głównie na gryzonie,
zobacz powiększenie w galerii
Kruk - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/400s, f/5, ISO 400
małe ptaki i owady. W okresie wiosennoletnim chętnie wyjada też jaja i pisklęta innym ptakom, czyniąc znaczne szkody wśród szerokiej rzeszy ptasiego bractwa. Jednak tak naprawdę największy udział w jego diecie stanowi padlina.

Kruk to jeden z najmądrzejszych europejskich ptaków, jego przebiegłość znana była, jak wiemy, już w starożytności. Prowadzone badania wykazują inteligencję niespotykaną nawet u człekokształtnych szympansów. A zatem inteligencja, spryt i iście „profesorska” mądrość tego ptaka będą dla nas, fotografów, nie lada wyzwaniem. Osobiście zaliczam kruka do „cięższych” przeciwników z ptasiego świata. Znakomita umiejętność komunikacji, szybka analiza pewnych czynników, czujność i niebywała wręcz spostrzegawczość przemawiają za tym, że kruk niewątpliwie nie będzie należał do łatwych foto-tematów. Reasumując, samo zwabienie kruka nie wróży jeszcze sukcesu, każdy nieopatrzny ruch czy delikatne drgnięcie obiektywu w nieodpowiednim momencie spowoduje spłoszenie ptaka. Musimy liczyć się z tym, że jeśli nawet przed naszą czatownią wyląduje kilkadziesiąt kruków, to zawsze kilka spośród nich stoi na straży, bacznie obserwując teren. Zaniepokojone jakimkolwiek ruchem błyskawicznie ostrzegają pozostałe towarzystwo i wszystkie razem odlatują. Raz wystraszone stado rzadko wraca ponownie w tym samym dniu. Tak więc należy podejść do zadania ze sporym zapasem zimnej krwi i wykonywać ujęcia tylko przy naprawdę sprzyjających warunkach i oświetleniu. Z kolei wykonanie dobrego zdjęcia z podchodu jest bardzo trudne, zwłaszcza dla osoby nie dysponującej bardzo długą ogniskową obiektywu. Ja osobiście preferuję zdjęcia z tak zwanej zasiadki. Fotografowanie z ukrycia ma nieocenione zalety ale, jak wiadomo, ma też i swoje wady. Do niewątpliwych zalet należą - kontrola oświetlenia, tła i innych parametrów, które uwzględniamy przed rozpoczęciem budowy takiej czatowni, a mających ogromny wpływ na powstałą fotografię. Zainteresowanych zbudowaniem własnej
zobacz powiększenie w galerii
Kruk - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/50s, f/4.5, ISO 400
foto-czatowni odsyłam do innego artykułu poświęconego temu tematowi. Fotografując z zasiadki wystarczy średniej długości teleobiektyw, co mnie osobiście szczególnie odpowiada. Moim zdaniem krótszy obiektyw pozwala na bliższy kontakt z przyrodą. Stanowi to jednak czasami duże utrudnienie.

Miejsce na zasiadkę należy wybrać we względnie dobrze nasłonecznionym miejscu. Proponuję nieuczęszczane przez ludzi miejsce, poza miastem, najlepiej wśród pól czy lasów. Doskonale do tego celu nadają się małe leśne polanki, oczywiście o ile panują na niej odpowiednie warunki oświetleniowe. Pamiętajmy, że sporym utrudnieniem w fotografowaniu tych ptaków jest samo ubarwienie ptaka. Aby uwydatnić piękne, czarne oko trzeba je umiejętnie oświetlić. Najlepsze efekty można uzyskać lokując naszą kryjówkę na otwartej przestrzeni tak, aby była ustawiona w linii lasu lub wkomponowana w niewielką kępę zarośli. Odpowiednio umiejscowiona czatownia jest dla ptaków praktycznie niezauważalna i bez cienia strachu mogą one w takich miejscach lądować. Dajemy im w ten sposób możliwość obserwacji dużej przestrzeni jak i też poczucie bezpieczeństwa, ptaki czują się w takim miejscu naprawdę pewnie. Odpowiednie nasłonecznienie będzie poniekąd naszym sprzymierzeńcem i pozwoli wydobyć wszystkie walory opalizująco-czarnego upierzenia. Niemniej jednak nie namawiam do wyruszania w teren tylko przy pięknej pogodzie, często właśnie w dżdżyste dni udaje się zaobserwować i zarejestrować niecodzienne sytuacje związane nie tylko z tym gatunkiem.

Znając upodobania żywieniowe kruka oraz dysponując odpowiednią do tego celu kryjówką możemy rozpocząć wabienie wykładając spore ilości padliny pozyskanej z wypadków komunikacyjnych bądź też z odpadów sklepów mięsnych. Pod pojęciem padlina kryje się delikatnie nadpsute już mięso, niekoniecznie
zobacz powiększenie w galerii
Kruk - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/50s, f/4.5, ISO 400
musi być to pełnowartościowy towar. Mogą to być również napotkane w terenie resztki padłych saren czy innych zwierząt. Jedyny niemiły aspekt tak zdobywanego pokarmu to jego dosyć nieprzyjemny zapach. Niektóre osoby będą zniesmaczone takim widokiem i wonią. Niestety jest to najprostszy i najtańszy sposób pozyskania padliny, w innym przypadku będziemy musieli każdorazowo wysupłać kilkadziesiąt złotych na zakup wysokogatunkowego mięsa. Decydując się na kupno zwróćmy uwagę aby były to spore, kilkukilogramowe porcje, których ptaki z miejsca wyłożenia szybko nie zabiorą. Dysponując odpowiednią zanętą musimy wiedzieć, że kruki pokonują spory dystans w poszukiwaniu pożywienia więc prędzej czy później odnajdą przygotowany obfity „obiad”. Pojawią się przy nęcisku jako jedne z pierwszych ptaków, razem ze srokami i myszołowami. Krukom obecność innych ptaków przy padlinie zbytnio nie przeszkadza, mało tego, potrafią skutecznie przeganiać myszołowy, a nawet ptaki dużo większe jak chociażby bieliki. Są wówczas bardzo natrętne pociągając osobniki innych gatunków za skrzydła czy ogon. Wielokrotnie zauważyłem, że w momencie, kiedy padlina jest zbyt mocno oblegana przez żerujące bieliki czy myszołowy, kruki wszczynają alarm podrywając się do lotu, a pozostałe ptaki idąc w ich ślady przestraszone odlatują. Kruki wykonują wówczas szybki zwrot, zawracają i zabierają się spokojnie do ucztowania. Ten inteligentny manewr z wywoływaniem fałszywego alarmu jak widać opłaca się krukom, skutecznie więc go stosują. Do padliny podlatują często młode kruki w grupkach składających się z kilku osobników. Starsze są wówczas od padliny odpędzane przez hordy młodych ptaków. Kruk nie stroni od towarzystwa ptaków drapieżnych i wielu z nas niejednokrotnie obserwowało pojedynczego kruka wędrującego razem z większym od siebie bielikiem. Ten związek ma kilka znaczeń i moim zdaniem jest to wzajemna zależność. Taki pojedynczy kruk wyraźnie głosem ostrzega swoich pobratymców o nadlatującym bieliku. Tymczasem dla bielika
zobacz powiększenie w galerii
Kruki - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/100s, f/4.5, ISO 400
kruk to doskonały przewodnik, dający ponadto pewność, że teren jest bezpieczny. Tak więc umiejętne zwabienie kruków pozwoli w późniejszym czasie na spotkanie z innymi gatunkami, gdyż wiele z nich wykorzystując obecność kruków przy padlinie chętnie przyłącza się do uczty. Z moich obserwacji wynika, że kruk stroni jedynie od towarzystwa jastrzębia i stara się trzymać od niego w bezpiecznej odległości. Jednak stadko składające się z kilku kruków dodających sobie wzajemnie otuchy, potrafi przepędzić nawet i jastrzębia. Kruk widzący kota, czy innego naziemnego drapieżcę potrafi być naprawdę skuteczny w uprzykrzaniu mu życia. Często obserwuję zachowania tych ptaków i naprawdę jestem pod dużym wrażeniem ich inteligencji i pomysłowości. Kruki są też nad wyraz towarzyskie i często zdarza się zaobserwować, jeszcze zimą, kiedy rozpoczyna się ich okres godowy, jak potrafią zalecać się nawzajem w bardzo efektowny sposób. Czasami tarzają się jak dzieci w śniegu lub robią zwariowane akrobacje powietrzne.

Podkładana regularnie padlina będzie sygnałem dla kruków, że w tym miejscu, bez względu na warunki pogodowe, mogą się pożywić, a na pewno takich „okazji” ci czarni spryciarze nie przegapią. Mięso wykładamy regularnie przez kilka dni i po tym czasie możemy już bezpiecznie przymierzyć się do pierwszej zasiadki. W okresie jesienno-zimowym wystarczają zwykle tylko 2-3 dni wabienia aby ptaki zaczęły się w tym miejscu pojawiać. Planując zasiadkę musimy pamiętać aby na miejscu być jeszcze przed świtem, by zdążyć w porę się ukryć. Kilkuminutowe spóźnienie spowoduje, że kruki nas zauważą, a wówczas albo nie pojawią się w ogóle, albo będą tak ostrożne, że nie dadzą nam szansy na wykonanie jakiegokolwiek zdjęcia. A zatem zasiąść musimy w czatowni kiedy jest jeszcze ciemno, ponieważ świt dla większości ptaków oznacza już porę żerowania. Zauważyłem też, że metoda na tzw. „odprowadzenie” jest skuteczna tylko w przypadku kiedy odprowadza nas więcej niż jedna osoba.
zobacz powiększenie w galerii
Kruk - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/160s, f/4.5, ISO 400
Większość ptaków nie orientuje się w składzie osobowym grupy ludzkiej, czyli mówiąc najprościej nie jest w stanie policzyć osób odprowadzających, odbierają to na zasadzie - niebezpieczeństwo zbliżyło się lub oddaliło. Natomiast w stosunku do kruków ta metoda nie zawsze się sprawdza. Być może kruk, jako ptak nad wyraz inteligentny i spostrzegawczy, rozpoznaje skład osobowy lub też kolorystykę ubrań poszczególnych osób. Przy użyciu metody „na odprowadzającego” nigdy nie należy się skradać, ptaki muszą w porę nas dostrzec i bez większego przerażenia opuścić teren. Po czym osoba bądź osoby odprowadzające powinny ponownie wrócić otwartym terenem w taki sposób, aby ptaki zdołały to również zauważyć.

Proponuję na kilka dni przed zasiadką umieścić w ścianie czatowni, w miejscu otworu na obiektyw jakiś połyskujący przedmiot - butelkę lub doniczkę z włożoną do środka płytą kompaktową. Zabieg ten pozwoli oswoić się ptakom z elementami wystającym z czatowni i kiedy przed sesją zdjęciową zamienimy atrapę na obiektyw ptaki będą mniej podejrzliwe, a my zyskamy większą szansę na sukces. Takie rozwiązanie polecam zwłaszcza wtedy, gdy dysponujemy obiektywem o potężnej średnicy przedniej soczewki, która jest rażąco widoczna z naszego ukrycia. Padlinę przed rozpoczęciem zdjęć najlepiej ukryć w jakimś zagłębieniu, tak aby nie była widoczna w kadrze. Zazwyczaj, jeśli zależy nam na ładnych statycznych ujęciach, wystarczy gdy odsuniemy ją na odległość 10 kroków, chyba że planujemy zrobić zdjęcia dynamiczne, z większą ilością ptaków w kadrze, wówczas ta odległość musi być odpowiednio większa. Dokładny dystans do padliny ustalamy empirycznie biorąc pod uwagę ogniskową posiadanego obiektywu, typ matrycy aparatu i planowany charakter ujęć. Po starannym zamaskowaniu się w naszej kryjówce należy ustawić wstępnie ostrość obiektywu na punkt, w którym spodziewamy się ptaki fotografować, zamaskować go odpowiednio z zewnątrz tak by był jak najmniej widoczny i, nawet w
zobacz powiększenie w galerii
Kruk - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/200s, f/4.5, ISO 400
najmniejszym stopniu nie poruszając obiektywem, oczekiwać świtu. Pierwsze 1,5 godziny jest chyba najtrudniejszym okresem oczekiwania. W międzyczasie pojawią się zapewne różne ptaki, jeśli jednak mamy zamiar „upolować” kruka nie powinniśmy wykonywać żadnych niepożądanych ruchów obiektywem. Ptaki szponiaste wykazują wzmożoną czujność tuż po wylądowaniu oraz w początkowej fazie konsumpcji. Z biegiem czasu ich czujność jednak słabnie i kiedy zorientują się, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa pozwalają się bez trudu fotografować nie zwracając uwagi nawet na poruszający się obiektyw. Zupełnie odmiennie zachowują się kruki - są ciągle czujne i nawet najedzone bacznie obserwują teren. Pojedynczy kruk po wylądowaniu uważnie bada okolicę, co pewien czas wykonując nerwowe podskoki, często nie zbliża się do padliny, chodzi wkoło i „udaje”, że zjada różne odpadki. Czasem podchodzi zupełnie blisko obiektywu i zagląda w różne zakamarki, potrafi również obejść nasze schronienie w poszukiwaniu zagrożenia. Ten pojedynczy „zwiadowca” jest uważnie obserwowany przez inne ptaki siedzące na pobliskich drzewach. To bardzo trudna chwila, a osoba próbująca w tym momencie wykonać zdjęcie traci swoją szansę wraz ze spłoszeniem ptaka. Należy spokojnie zaczekać, gdyż kruk upewniwszy się, że nic mu nie zagraża i w pobliżu nie czyha ukryty drapieżnik zaczyna wydawać niesłyszalne dla nas dźwięki lub głośno krakać i stroszyć się, co jest sygnałem dla pozostałych ptaków do lądowania. Wówczas kolejno zjawiają się pozostałe osobniki i zaczyna się prawdziwa biesiada. Ptaki te spożywają ogromną ilość padliny, kilkanaście osobników szybko rozprawi się z niewielką jej ilością, a jedynie dwa, trzy dni zajmuje doszczętne pochłonięcie sporej sarny, tak że pozostanie z niej tylko skóra i kości. Pewnego roku ustawiając czatownię w pobliżu noclegowiska tych ptaków nie nadążałem z dostarczaniem nowej dostawy pożywienia. Kruki pochłaniały tak olbrzymie ilości mięsa, że w krótkim okresie tylko pod jedną czatownią wyłożyłem około 2,5
zobacz powiększenie w galerii
Bielik i kruki - Haliaeetus albicilla et Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/125s, f/4.5, ISO 400
tony pokarmu. Kruki potrafią z chirurgiczną wręcz precyzją wycinać spore kawałki mięsa, nie szarpiąc go jak ptaki drapieżne lecz precyzyjnie porcjując. Ulokowanie czatowni w pobliżu noclegowiska nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Pojawiająca się setka kruków stanowi tak duże utrudnienie ze względu na panujący chaos i zamieszanie, że w ciągu kilku zasiadek wykonałem zaledwie kilka ujęć. Każdy, nawet najdrobniejszy ruch obiektywem kończył się wzbiciem ogromnej ilości ptaków w powietrze, trzeba było czekać około dwóch godzin, aby kruki ponownie zaczęły się pojawiać. Czasem, mimo naszych wysiłków, ptaki po prostu w tym miejscu nie lądują, najprawdopodobniej traktują naszą czatownię jako zagrożenie lub dostrzegają wystający przedmiot jakim jest obiektyw. Niepokoi je nawet odbicie w przedniej soczewce. Najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest skierowanie obiektywu lekko w dół, w takiej pozycji niech nasze „szkiełko” czeka na pojawienie się ptaków. Jeśli mamy zamiar nakierować obiektyw na konkretnego ptaka musimy zaczekać, aż pozostałe spoglądać będą w inny punkt (wykorzystując np. bójkę dwóch innych ptaków), a nasz „wybraniec” pochyli lub odwróci głowę. Dlatego musimy koniecznie posiadać dwa otwory w naszej kryjówce, jeden na obiektyw, drugi jako otwór obserwacyjny, przez który ciągle kontrolujemy sytuację przed czatownią. Przy sprzyjających warunkach oświetleniowych które pozwolą „zamrozić” odpowiednio kruka w locie i odpowiedniej trajektorii jego lotu możemy pokusić się o wykonanie zdjęć w locie. W tym wypadku szybki ruch obiektywu jest koniecznością ale starajmy się aby te ruchy były jak najbardziej płynne i spokojne. Operowanie w ten sposób obiektywem jest dość trudne i wymaga precyzji, nie zrażajmy się więc początkowymi niepowodzeniami, z biegiem czasu opanujemy tę technikę perfekcyjnie.

Fotografowanie kruków pojawiających się przed naszą kryjówką należy do trudniejszych przedsięwzięć ale jeśli tylko odpowiednia pogoda i troszkę szczęścia
zobacz powiększenie w galerii
Kruk - Corvus corax © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/4 L USM Non IS, 1/400s, f/5, ISO 400
nam dopisze możemy liczyć na ciekawe ujęcia. Wielu fotografów posiada w swoich przepastnych zbiorach zdjęcia różnych ptaków, fotografowanych właśnie z takowych kryjówek, natomiast niewielu z nich może poszczycić się dobrymi ujęciami, wydawałoby się tak pospolitego ptaka jakim jest kruk. Kruk, jak widać, to trudny przeciwnik lecz jeśli tylko nauczymy się z nim „współpracować”, większość gości przed naszą kryjówką nie będzie stanowić dla nas najmniejszego problemu. Aby osiągnąć odpowiedni efekt skupmy się raczej nad wybranym przez nas gatunkiem, pozwoli to w większym stopniu panować nad sytuacją i kadrem. Zdarza się bowiem, że pozostałe, „nadplanowe” gatunki rozpraszają naszą uwagę i często sami nieopatrznym ruchem spłoszymy ptaka, nad którym tak dużo się napracowaliśmy. Dobre ujęcie wymaga sporego opanowania ale tylko w ten sposób osiągniemy to, co zamierzyliśmy.

Nagrodą w tej edycji konkursu był dysk Seagate Barracuda o pojemności 1,5 TB.
Seagate Barracuda 1,5 TB
Ta zasada odnosi się nie tylko do kruków, obowiązuje w stosunku do większości ptaków, oczywiście, jeśli jesteśmy już na etapie fotografowania wybranych gatunków. Znam to uczucie radości na widok dużej ilości lądujących ptaków i dreszczyku emocji kiedy wymarzony i czasem bardzo długo wyczekiwany cel pojawia się dokładnie w zaplanowanym przez nas miejscu, lubię ten moment przyśpieszonego bicia serca. Nigdy natomiast nie klasyfikuję ptaków na te „lepsze”, i „gorsze”. W pogoni za uznaniem czy „odhaczaniem” kolejnych gatunków, można wpaść we własne sidła, fotografując nie do końca zgodnie z obowiązującą wszystkich fotografów etyką. Udane zasiadki nie tylko poprawiają nam samopoczucie, pomagają pracować nad własnym warsztatem, ale już sam fakt wyjścia w teren powinien przynosić nam radość i odpoczynek. Satysfakcja z udanego pleneru jest niewątpliwie tym większa, im większy włożymy w to trud pamiętając jednocześnie o etycznej stronie całego przedsięwzięcia. Dlatego dołóżmy odrobinę starań, aby nasze zmagania przynosiły zamierzony efekt w postaci pięknych kadrów, których Państwu oczywiście z całego serca życzę.

Zobacz również:
Zbigniew Maćko - Jak fotografować jastrzębie
Zbigniew Maćko - Jak fotografować kuropatwy.



Zbigniew Maćko
www: www.zbigniewmacko.pl
e-mail: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Zbigniew Maćko
fot. z archiwum autora.
Mam 35 lat, mieszkam w pięknej Iławie (warmińsko-mazurskie). Chociaż ukończyłem studia inżynierskie (informatyka) moją prawdziwą pasją jest przyroda. Przyroda fascynuje mnie od zawsze i przez większość życia staram sie zachować z nią bardzo bliski kontakt. Pamiętam swoje pierwsze wyprawy z braćmi do lasu, wracałem z nich nocą śpiąc na plecach jednego z braci okropnie zmęczony ale bardzo szczęśliwy. Już jako maleńki chłopiec miałem możliwości podglądać tajemnice natury, obserwować rzadsze gatunki zwierząt, poznawać rytuały i zwyczaje zwierząt. Te dziecięce doświadczenia głęboko zakorzeniły się w mojej pamięci i to one tak naprawdę ukształtowały moje życie. Każda wolną chwilę staram się przebywać w terenie, sprawia mi to ogromna radość i wtedy tak naprawdę odpoczywam. Kilka lat temu przestało mi wystarczać oglądanie piękna natury przez szkło lornetki i chcąc uwieczniać, nie tylko dla siebie, piękne spektakle przyrody, zamieniłem lornetkę na aparat fotograficzny. Przebywam dużo czasu w terenie i dużo czasu starannie przygotowuję się do fotografowania. Obcowanie z przyrodą uczy pokory i cierpliwości ale daje poczucie ogromnej satysfakcji. Wiedza i doświadczenie pozwala na bliższy kontakt i pozwala mi unikać używania ciężkiego długiego teleobiektywu, który w terenie jest dla mnie trochę uciążliwy. Fotografuję nie tylko ptaki ale całą dziką przyrodę. Nigdy nie fotografuję w parkach, czy ogrodach zoologicznych, wszystkie moje kadry pokazują dzikie stworzenia w ich naturalnym środowisku. Jestem laureatem wielu konkursów przyrodniczych, moje fotografie ukazują się w atlasach przyrodniczych, książkach i różnego rodzaju publikacjach o tematyce przyrodniczej. Od kilku lat należę do ZPFP okręg warmińsko-mazurski, staram sie przez to utrzymywać kontakt z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Organizuję na swoim terenie spotkania i plenery fotograficzne dla ludzi, którzy zaczynają swoje zmagania z fotografią i dla ludzi, którzy poszukują jakiegoś specjalnego ujęcia. Spotkania takie pozwalają na wymianę doświadczeń i każdy z uczestników wynosi coś cennego dla siebie. W domu czasami jestem gościem i coraz częściej organizuję dalsze wypady w Polskę, szukać innych gatunków, innej scenerii.

Zobacz również:
Zbigniew Maćko - Jak fotografować jastrzębie
Zbigniew Maćko - Jak fotografować kuropatwy.

 

Konkursy:
Informacje o konkursach

Fotografujemy ptaki:
Regulamin konkursu

Laureaci:

- edycja XVIII (XII 2011) - Karolina Myroniuk
Karolina Myroniuk
- edycja XVII (X 2011) - Jacek Drozda
drozda_jacek_211_bw_30
- edycja XVI (IV 2011) - Miłosz Kowalewski
Miłosz Kowalewski
- edycja XV (XII 2010) - Tomasz Skorupka
- edycja XIV (X 2010) - Marcin Łukawski
- edycja XIII (II 2010) - Mariusz Pomaski
- edycja XII (XII 2009) - Krzysztof Stępień
- edycja XI (X 2009) - Marcin Nawrocki
- edycja X (VI 2009) - Mariusz Pawelec
- edycja IX (IV 2009) - Grzegorz Sawko
- edycja VIII (II 2009) - Leszek Lubicki
- edycja VII (XII 2008) - Michał Piekarski
- edycja VI (X 2008) - Piotr Mączyński
- edycja V (VIII 2008) - Bogusław Kotlarz
- edycja IV (VI 2008) - Mariusz Pawelec
- edycja III (III 2008) - Maciej Rębiś
- edycja II (II 2008) - Waldemar Krasowski
- edycja I (XII 2007) - Paweł Wacławik



Jak fotografować...
Regulamin konkursu

Laureaci:
- edycja XII (XII 2011) - Hubert Gajda
- edycja XI (IV 2011) - Zbigniew Maćko
- edycja X (XII 2010) - Zbigniew Maćko
- edycja VIII (VI 2010) - Zbigniew Maćko
- edycja VII (IX 2009) - Zbigniew Maćko
Jak fotografować wilgi

- edycja IX (X 2010) - Maciej Szymański
Jak fotografować jerzyki

- edycja VI (VI 2009) - Grzegorz Sawko
Jak fotografować dudki

- edycja V (IV 2009) - Piotr Dombrowski
- edycja IV (II 2009) - Zbigniew Maćko
- edycja III (XII 2008) - Bogusław Kotlarz
- edycja II (VIII 2008) - Waldemar Krasowski
- edycja I (VI 2008) - Kazimierz Pańszczyk



Fotorewiry

Laureaci:
- edycja II (XII 2011) - Karolina Myroniuk
- edycja I (XII 2010) - Ryszard Jasiński



Nagrody dla aktywnych użytkowników:
Album Wojciecha Misiukiewicza "Czapla. Siwa eminencja." - Tomasz Rusinek.
Książka Tadeusza Kłosowskiego "Co w dziczy kwiczy" - Edyta Kotik.
Książka Jana Walencika "Smak białowieskiego miodu" - Michał Kasprowicz.
Przewodnik "Ptasie ostoje": Aleksander Wiluś, Norbert Siegmund, Arkadiusz Makowski.
Książka Grzegorza i Tomasza Kłosowskich "Fotografujemy ptaki" - Jacek Adamczak, Andrzej Pietruszczak, Przemek Skwiercz, Karol Woźniakowski.
Album Grzegorza i Tomasza Kłosowskich "Biebrza. Sześć pór roku" - Olgierd Nowakowski, Piotr Dziełakowski, Katarzyna Gubrynowicz.
Album fotograficzny "Nasze Ptaki" wyd. Zagroda) - Robert Cichocki, Jolanta Lipska, Andrzej Cyganowski, Piotr Dombrowski, Krystian Jainta.
Poziomica fotograficzna Hama - Leszek Lubicki.
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif