• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
 
Michał Piekarski Email

„Bulgotanie”, kwiecień 2008

zobacz powiększenie w galerii
Cietrzew - Tetrao tetrix © Michał Piekarski
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/2.8L IS USM plus telekonwerter EF 1,4x II, 1/640s, f/4, ISO 400
Ostatnie dwa lata w moim fotograficznym kalendarzu minęły przede wszystkim pod znakiem cietrzewia. To właśnie ten magiczny ptak, najpiękniejszy i najbardziej wdzięczny, z jakim miałem przyjemność obcować, zdominował całkowicie mój umysł i plany fotograficzne. Jesienne i zimowe wieczory spędzałem nad skrzętnym planowaniem przedsięwzięcia, aby wszystko odbyło się po mojej myśli, począwszy od niezbędnych pozwoleń, a na ekwipunku kończąc. Nie mogło zabraknąć odpowiedniego namiotu, ciepłego śpiwora, zapasu baterii i kart, a przede wszystkim sporej dozy optymizmu. Kiedy kwiecień nadszedł, wyruszyliśmy na tak długo oczekiwaną i wymarzoną wyprawę. Tydzień w Puszczy, czy to nie raj? Gęby się śmiały na samą myśl o niezwykłej przygodzie, jaka czekała na nas w odludnej dziczy. Brak drugiego człowieka spotkanego w terenie, napawa wielką radością i tchnie w nas spokój. Tutaj czujemy się jak w domu…

zobacz powiększenie w galerii
Cietrzew - Tetrao tetrix © Michał Piekarski
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/2.8L IS USM plus telekonwerter EF 1,4x II, 1/500s, f/5, ISO 400
Z największą ostrożnością przystępujemy do działań terenowych, aby wszystko zrobić jak należy. Przy tak rzadkim i płochliwym gatunku, nie możemy sobie pozwolić na błędy. Budujemy czatownię, wtapiając ją niemal w otaczający krajobraz. Przy kilkostopniowym mrozie śpimy w ukryciu, ze śpiwora wystaje tylko koniuszek nosa, a w oddali dało się słyszeć wycie wilków… o tak, z pewnością jesteśmy w raju.

Trzy poranki z rzędu, dają oczekiwany efekt zdjęciowy, kogut pięknie się pręży przed obiektywami, podskakuje, czuszyka, pokazuje swoją siłę, był chyba na tyle przekonujący, że żaden inny nie postanowił się od niego zbliżyć – niestety.. Wracając do auta leśną drogą pośród młodnika sosnowego, napotykamy co kilkadziesiąt metrów wilcze odchody, chyba nie tylko my polowaliśmy w tych stronach.

„W krainie karpia” wiosna, lato 2008

zobacz powiększenie w galerii
Rybitwa białowąsa - Chlidonias hybridus © Michał Piekarski
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/2.8L IS USM, 1/2000s, f/2.8, ISO 200
Górny Śląsk jest niezwykle bogatym terenem, jeśli chodzi o sztuczne zbiorniki wodne. Stawy hodowlane na tym terenie można uznać za „wylęgarnie” ptactwa wodno-błotnego. Perkozy, kormorany, czaple czy rybitwy mają tu swoje eldorado. Narybek w stawach stanowi dla nich podstawową bazę pokarmową i pozwala na szczęśliwe wyprowadzenie lęgu.

Tutaj skupiłem się głównie na perkozach i rybitwach. Dzięki temu, że stawy hodowlane są bardzo płytkie, z łatwością można dotrzeć w najciekawsze zakamarki. Liczne poranki spędzone w towarzystwie ptaków, zaowocowały wieloma ciekawymi ujęciami, ale także obserwacjami. Niesamowite, jak pojemne gardziele, posiadają perkozy dwuczube, połykające nawet 15-20cm karpie. Spędzając w okolicy niezliczone godziny, ponownie dałem zaskoczyć się latu, które tak nagle nadeszło, wypierając świeżość wiosny i miłosne pieśni rozbrzmiewające w trzcinowiskach.

„W ciuciubabkę z bielikiem”

zobacz powiększenie w galerii
Myszołów - Buteo buteo © Michał Piekarski
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/2.8L IS USM, 1/1600s, f/5.6, ISO 320
Wspólnie z moim przyjaciele Łukaszem Łukasikiem z początkiem zimy postanowiliśmy uwiecznić śląskiego bielika na matrycach. Sprawa o tyle trudna, o ile mamy u siebie jedną, nieregularnie zalatującą parę z dwoma, trzema młodymi zimą. Jedyne co nam sprzyjało, to pogoda. Śnieżna zima i mrozy zmuszały sroki, kruki ,myszołowy i czaple, do odwiedzin naszych karmisk, jednak po orle ani śladu. Mieliśmy w sumie trzy czatownie oddalone od siebie o kilka kilometrów. Na zmianę, a czasami wspólnie pełniliśmy w nich warty. Dokarmialiśmy ptaki regularnie, coraz to lepszymi kąskami, ale przełomowym momentem było pojawienie się martwej sarny w zimowej stołówce. Tak łakomy kąsek zwabił w końcu króla przestworzy, bielika. Zdjęcia zrobił tylko Łukasz, ale udowodniliśmy sobie, że nawet w tak zurbanizowanym terenie, jaki stanowi Górny Śląsk, można uświadczyć bielika przed czatownią. To na pewno doda nam sił i chęci do dalszej pracy kolejnej zimy.

„Bajka o ślepowronie”

Ślepowrony
Ślepowrony - Nycticorax nycticorax © Michał Piekarski
Korpus Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 300mm f/2.8L IS USM, 1/1000s, f/2.8, ISO 400
Późnym latem 2008 roku, poświęciłem się bez opamiętania czaplom, niestety dla mnie, tym „nocnym”. Temat wydawał się łatwy, gdyż ślepowrony polowały cały czas na jednym, określonym odcinku rzeki. Po kilku porankach mimo kilkudziesięciu gigabajtów zdjęć na dysku, czułem niedosyt i w ten sposób, dałem ślepowronom wciągnąć w nocne gierki. Żegnając ptaki jesienią, już nie mogłem doczekać się ich przylotu kolejnej wiosny. Tak oto na początku czerwca 2009 roku, ponownie przywitałem ślepowrony na śląskiej ziemi. Moja fascynacja tymi ptakami nie zmalała, a poprzeczkę fotograficzną postanowiłem zawiesić nieco wyżej, niż jesienią. Chciałem czegoś ciekawego, niepowtarzalnego. Akcji, walk i ruchu – co przy tak posępnych i nie bardzo skorych do ruchu ptakach, jakimi są ślepowrony, okazuje się niezwykle trudne do wykonania. W ten sposób mijały kolejne letnie poranki, a ja wciąż nie mam tego, na co czekałem ;-) I to chyba dobrze, bo co robiłbym w przyszłym roku?

Pisząc te słowa wsłuchuje się w szum górskiej buczyny, skąpanej późno letnią ulewą. Wiem, że gdzieś tu, niedaleko mojego domu, za kilka miesięcy las rozbrzmiewać będzie miłosną pieśnią głuszców, które w tym roku nie dały się nawet obserwować. Już teraz snuję plany i kreślę palcem po mapie, zaznaczając teren mojej kolejnej, wiosennej przygody...
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif