• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
 

Sonda

Sprzętu jakiej marki używasz najczęściej?


 

Jak archiwizujesz zdjęcia?


 

Czapla siwa Email
Autor: Grzegorz Szkutnik   
Odkąd sięgam pamięcią, szczególną grupą ptaków, której poświęcam swój czas
© Grzegorz Szkutnik
Czapla siwa© Grzegorz Szkutnik
i przyjemność obserwacji i fotografowania, były ptaki związane ze środowiskiem wodno-błotnym. Cała przygoda zaczęła się jednak nie od ptaków, lecz od fascynacji różnego rodzaju mokradłami, od oczek wodnych na łąkach, poprzez stawy, jeziora i doliny rzeczne na bagnach leśnych kończąc. Przebywanie w takich środowiskach sprawia, że mamy do czynienia z wieloma różnymi zjawiskami przyrody, za każdym razem zobaczymy coś innego, a w wizjerze lornetki czy obiektywu co jakiś czas pojawiają się skrzydlaci mieszkańcy i goście tych miejsc.

Czapla siwa, której poświecę ten tekst, jest jednym z pospolitszych bywalców takich miejsc z wodą w krajobrazie. Ptak ten nie ma zbyt dużych wymagań siedliskowych i do żerowania wystarczą mu nawet małe oczka wodne wśród łąk. Ale jak wszyscy dobrze wiemy chyba najbardziej ulubionym miejscem przebywania i zdobywania pokarmu są dla niego wszelkiego
© Grzegorz Szkutnik
Czapla siwa© Grzegorz Szkutnik
rodzaju kompleksy stawów rybnych i nie ważne czy małe czy duże – grunt, że jest woda i pokarm.
Moja przygoda i „zabawa” z czaplą siwą zaczęła się właśnie na takich stawach. Był to duży kompleks stawów przekraczający 180 ha powierzchni, a co za tym idzie czapla siwa występowała tam licznie. Moje pierwsze zmagania i próby sfotografowania czapli siwej (chyba każdy tego próbował zaczynając swoją fotograficzną przygodę z ptakami) to były zwykłe podchody. Niestety, czaple bardzo szybko reagowały na intruza, który z optyką 70-300 mm myślał, że zdziała cuda (czyt. zrobi dobre zdjęcia). Byłem w dużym błędzie. Czaple odlatywały zostawiając w miejscu swojego postoju tylko białą plamę odchodów.

Po kilku latach różnych prób (a nawet były lata, że zupełnie odpuściłem sobie próby uwiecznienia czapli siwej) pojawiła się okazja podjęcia tematu ponownie. Wzrosła moja świadomość, zarówno co do tego gatunku jak też ta fotograficzna, a przede wszystkim sprzętowa.
© Mariusz Pawelec
Czapla siwa© Mariusz Pawelec
Bawiłem się już w budowanie ukryć i nie wyobrażałem sobie niczego innego, jak tylko, aby dobrze się przed czaplą schować i ponownie spróbować ją sfotografować. Wspomniana okazja wiązała się z niewielkim kompleksem stawów, w nowym miejscu zamieszkania - stawy otoczone lasami i rozległymi zabagnionymi łąkami doliny rzecznej, cisza i spokój, a co za tym idzie - bogactwo ptaków, które z tego korzystają pełnymi dziobami. Pozostało tylko dotrzeć do właściciela stawów i uzyskać zgodę (co się udało) na przebywanie i fotografowanie, a co najważniejsze - na budowanie ukryć.

Korzystając z tego, iż jeden staw jest spuszczony, a w jego mulistym dnie w dwóch miejscach ciągle jeszcze wiatr marszczy lustro wody, postanawiam nieopodal jednego z oczek wody rozłożyć swoje ukrycie. Wybieram to, w którym, przynajmniej po wizualnej ocenie, jest więcej rybiej drobnicy, ale czy można takiej oceny dokonać w mętnej brudnej wodzie? Chyba raczej nie! Kłębiące się w
© Mariusz Pawelec
Czapla siwa© Mariusz Pawelec
wodzie rybki stanowiły doskonałą przynętę na czaplę, a ja właśnie na to liczyłem. Zbliżający się termin ponownego napełnienia stawu wymuszał szybkie działanie. W niedługim czasie na przyschniętym błocie gotowe jest już leżące, niskie ukrycie z siatki maskującej, przykrytej gałązkami i trzciną. Teraz tylko pozostaje poświęcić czas na oczekiwanie „siwej modelki”. Przez kilka kolejnych nocy wykradam się z domu na bezkrwawe łowy, wracam (oczywiście uradowany po uszy) ze zdjęciami łęczaków i bocianów czarnych, które upodobały sobie akurat to, wybrane przeze mnie, oczko wodne. Niestety czapli, jak nie miałem utrwalonej na nośniku cyfrowym, tak nie mam. W głowie tylko słyszę jej charakterystyczny skrzek, który wydaje przelatując nieopodal.
Z powodu pracy zarobkowej przerywam na kilka dni swoje łowy, by w trakcie weekendu znów powrócić na miękkie dno stawu. Docieram do ukrycia jeszcze w zupełnej ciemności. Już po drodze chlupot wody zdradza, że zalewanie
© Mariusz Pawelec
Czapla siwa© Mariusz Pawelec
zbiornika zostało rozpoczęte. Marzę aby w ukryciu było jeszcze tak, jak ostatnio. Nie uśmiecha mi się bowiem leżenie w wodzie. Na szczęście jest jeszcze na tyle „sucho”, że po rozłożeniu maty i starego śpiwora jestem suchy. Rozłożenie niezbędnego sprzętu mimo ciemności zajmuje mi niewiele czasu. Teraz tylko wyczekiwanie na świt i aktorów w wizjerze aparatu. Przyjemny wiaterek i atmosfera ciepłego majowego poranka sprawia, iż przysypiam na moment, by po chwili ponownie postawić wszystkie zmysły na baczność. W lustro płytkiej wody „wbił” się z pluskiem jakiś przybysz. Podejrzewam, że ponownie będę miał przed sobą bociana czarnego, ale przez oczko w siatce maskującej dostrzegam sylwetkę wyczekiwanej z niecierpliwością czapli siwej. Ptak znieruchomiał w wyprostowanej sylwecie (ja zresztą też), bacznie obserwując otoczenie. Po chwili, uznając widocznie okolicę za bezpieczną, rozpoczął swój marsz po rozlewisku w poszukiwaniu dogodnej czatowni do polowania.
© Grzegorz Szkutnik
Czapla siwa© Grzegorz Szkutnik
W myślach prosiłem, aby tylko nie oddalił się za daleko, pozostając w polu widzenia mojego teleobiektywu. Na szczęście stanął w bezruchu parę metrów dalej, wpatrzony w lustro spokojnej już wody. Powoli wędruję obiektywem w kierunku celu mojego przybycia tutaj. W półmroku, przy wysokim ISO, wykonuję pierwsze zdjęcia. Ptak od czasu do czasu rzuca szyję w kierunku wody, podnosząc pusty dziób, by za moment uderzyć w wodę ponownie. W pewnym momencie w jego dziobie dostrzegam rybę – wykonuję kolejne zdjęcia. Nie dość, że to pierwsze moje zdjęcia czapli wykonane z dogodnej odległości, to jeszcze ze zdobyczą! Czapla uporawszy się z rybą rusza dalej, niestety poza zasięg mojego wzroku, by po chwili zerwać się do lotu. Jeszcze w czatowni przeglądam na ekranie efekty spotkania. Czy zdjęcia są ostre, dowiem się dopiero w domu. Większość, to rozmyte impresje sylwetki polującego ptaka.

Kolejne próby fotografowania czapli siwej rozpoczynam w sierpniu w trakcie
© Grzegorz Szkutnik
Czapla siwa© Grzegorz Szkutnik
polęgowych wędrówek. W tym okresie można napotkać duże skupiska tych ptaków, oczywiście wszędzie tam, gdzie znajdują się dogodne do tego warunki. Ponownie zjawiam się na „swoich stawach”, by tym razem wtopić się w ścianę przybrzeżnych trzcin. Marzy mi się czapla na tle lub w linii trzcin i porastających staw oczeretów. Tym razem fotołowy rozpoczynam wczesnym popołudniem wiedząc, że czaple najchętniej w to miejsce przybywają właśnie po południu (ok. godziny 18-tej), by jeszcze przed nastaniem ciemności uciec na spokojne noclegowisko. Wcześniejsze obserwacje potwierdzają się i tym razem - fotografuję stojącego na wprost mojego ukrycia ładnie oświetlonego popołudniowym światłem ptaka. Moja modelka zostaje niebawem spłoszona przez czaple białe i opuszcza miejsce swojej dotychczasowej warty, by zasiąść w oddali ponownie. W świetle zachodzącego słońca fotografuję już tylko skupione w jednym miejscu czaple białe, ale to już inna historia.

© Paweł Wietecha
Czapla siwa© Paweł Wietecha
© Paweł Wietecha
Czapla siwa© Paweł Wietecha


























Swoje zmagania z tymi ptakami mam nadzieję w przyszłości kontynuować przebywając wśród nich i wzbogacając się o nowe doświadczenia i przeżycia. Osobom zaczynającym przygodę z fotografią ptaków i marzącym o zdjęciach czapli siwej, stanowczo radzę budowę ukrycia i dobre wtopienie go w otoczenie, w którym te płochliwe i nieufne ptaki przebywają. Oczywiście róbmy to wtedy, kiedy ptaków nie ma w upatrzonym miejscu, by potem do ukrycia wchodzić i wychodzić z niego nie wzbudzając podejrzeń. Najlepiej gdyby ktoś nam w tym pomagał - doprowadzając i odbierając z ukrycia (płoszenie ptaków nagłym pojawianiem się w obszarze ich żerowania spowoduje ich nieufność co do tego miejsca). Takie postępowanie na pewno przyniesie wymarzony efekt, być może nie od razu, ale wszelkie niepowodzenia w trakcie fotografowania przyrody sprawią, że będziemy przygotowani lepiej do kolejnych podejmowanych prób i z czasem zgromadzimy satysfakcjonujący nas materiał w swoim archiwum.
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif