• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Wydarzenia arrow Woliera arrow Woliera 2/2008 (52) marzec-kwiecień
 

Sonda

Jaki parametr zestawu do fotografowania ptaków ma najmniejsze znaczenie? (1)


 

Jaki parametr zestawu do fotografowania ptaków ma najmniejsze znaczenie? (2)


 

Woliera 2/2008 (52) marzec-kwiecień Email
Magazyn Woliera nr 2/2008 (52)
Woliera nr 2/2008 (52)

Artykuły o ptakach w tym numerze to m.in.:

Historia drewnianego słupa... - Dariusz Dura
U progu 7. Zlotu Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku - Nina Jankowska
Zimowe liczenie ptaków w Grecji” - Eva Stets
Dni alkionowe - Eva Stets (dni zimorodka, ciekawostka meteorologiczna w Grecji)
Portrety - Maciej Rębiś








Historia drewnianego słupa...
Dariusz Dura


Był sobie drewniany słup. Sosnowy, nieokorowany, długości około 3 metrów. Pewnego razu ludzie załadowali go na samochód i zawieźli na skraj wielkiej łąki pośród wzgórz, wkopali pionowo w ziemię, a do niego przybili tablicę z napisem: „Teren prywatny”. Następnego dnia chłopcy, bawiący się w pobliżu w chowanego, zerwali tablicę i wynieśli ją w sobie tylko znanym kierunku. I stał słup na skraju łąki i nudziło mu się bardzo...

Ale miał jedną, niezaprzeczalną zaletę - był wysoki i górował nad okolicą. Ptaki drapieżne, które w tym rejonie polowały, zaczęły go używać jako miejsca odpoczynku oraz świetnego punktu obserwacyjnego na cały pobliski teren. Mijały miesiące, łąka zarosła chwastami i pojedynczymi krzakami. Od czasu do czasu obok słupa przechodził człowiek ubrany w zielony strój maskujący, który trzymał w ręku aparat fotograficzny z imponującym teleobiektywem. Traktował słup jako punkt orientacyjny w terenie porośniętym przez coraz wyższe samosiejki brzozy oraz krzaki. Pewnego razu, późnym wieczorem, wracając z sesji zdjęciowej w lesie, fotograf zauważył, że na czubku słupa siedzi dorodny jastrząb i oskubuje upolowanego gołębia. Zainteresował się tym faktem i przez kilka kolejnych dni z rzędu obserwował ten teren. Okazało się, że w różnych porach dnia słup służy za przystanek kilku gatunkom ptaków. Lądowały i odpoczywały na nim: dwa jastrzębie (samiec i samica), pustułka, myszołów, a późnym wieczorem to miejsce w posiadanie obejmował jakiś nocny skrzydlaty drapieżnik. Pod słupem zaczął się gromadzić pokaźny stosik oskubanych piór i sierści oraz wypluwki z kośćmi drobnych gryzoni - wskazujące na sowę lub puszczyka. Zainteresowany resztkami fotograf przeczesał okolicę i pół kilometra dalej, w dziupli starego drzewa, znalazł sprawcę. Był to dorodny puszczyk. Udawał, że ignoruje intruza, ale jednocześnie śledził jego ruchy bardzo uważnie spod półprzymkniętych powiek. Ponieważ dziupla była ciemna, człowiek w zielonym uniformie musiał użyć lampy błyskowej. Na szczęście błysk nie wystraszył drapieżnika, był on raczej zdziwiony. Człowiek w maskującym stroju (którym – jak się Państwo domyślacie – byłem ja) coraz częściej przebywał w sąsiedztwie słupa i godzinami, ukryty w krzakach, obserwował i fotografował. Dziwił się przy tym coraz bardziej (z upływem czasu), ile gatunków zwierząt odwiedza to miejsce, nie przeszkadzając sobie wzajemnie. Sfotografował jastrzębie, myszołowa, pustułkę, sójki, zające, koziołki i sarny przechodzące w pobliżu. Dorodna łania (samica jelenia) upatrzyła sobie tę okolicę i mimo że za każdym razem wyczuwała mój zapach i słyszała szum silnika aparatu fotograficznego, nigdy mnie nie zlokalizowała. (...)
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif